Jak przygotować yerba mate – część 2

W pierwszej części obdzierałam z godności te wszystkie rytuały, które są dokładnie opisane w Internecie. Może być dużo prościej:

tak tak tak

  1. Sypiemy tyle suszu, żeby nam smakowało. Wszystko jest kwestią testów. W Ameryce Południowej dają go ok. ¾ kubka, ja sypię na oko, mniej więcej 2 łyżki i też działa bardzo pobudzająco. Reguła jest oczywista, im więcej damy tym napar będzie bardziej cierpki, gorzki.
  2. Rurkę wbijamy jak nam pasuje. Mówią, że jak się ją źle włoży to będziemy zasysać pył. Nie będziemy, pod warunkiem, że po zalaniu wodą odczekamy 1-2 minuty aż całość nasiąknie i napęcznieje od wody. Wtedy nic się nie przedostaje.
  3. Woda nie może być gorąca, bo wtedy nie zaparzamy, tylko sparzamy i właściwości pobudzające idą się paść. Co to znaczy niegorąca? Taka, że jak wsadzimy palec to nie będzie bolało. W Paragwaju popularne jest zalewanie yerby lodowatą wodą. Taki napój nazywa się wtedy Terere i jest idealny na upały. Trzeba tylko odczekać kilka minut, żeby susz nasiąknął i oddał smak do wody.

Powiązane:

http://4lomza.pl/forum/profile.php?f=2&id=179782

http://4lomza.pl/forum/profile.php?f=2&id=180465

http://4lomza.pl/forum/profile.php?f=2&id=181443

http://4lomza.pl/forum/read.php?f=2&i=395686&t=395686

Reklamy